Juz sie umowilam, było bezzzzsensu, czułam sie jakbym robila cos przeciw sobie, a facetowi zrobilam nadzieje, pozniej czułam sie okrapnie jak mu wyjasnilam sytuacje... A "temu mojemu" nie potafilam nawet narazie powiedziec, bo czuje sie jakbym go "zdradzila" samym wyjsciem do kina...