Dzis sie z nim widze, ale tak po kolezensku ma mi "pomoc".
Rozumiem ze mam wziac sprawy w swoje rece? Nie gadac za wiele, a dzialac? Tylko jak zaczac "rozmowe" o nas zeby sie nie wystraszyl?
Rozumiem ze mam wziac sprawy w swoje rece? Nie gadac za wiele, a dzialac? Tylko jak zaczac "rozmowe" o nas zeby sie nie wystraszyl?