| |
siamajka | 07.06.2010 20:07:26 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 18 #542938 Od: 2009-10-11
| heyy a wiec problem przedstawia sie w ten sposob: jestem z chlopakiem mniej wiecej 5 m-cy. To chyba takie normalne ze na przywitanie i na pozegnanie daje sie buziaka albo przynajmniej mozna sie przytulic i tu jest problem: nie wiem dlaczego ale ja tego nie potrafie. Kiedys to bylo takie normalne ale przez mojego poprzedniego chlopaka oduczylam sie tego i przez niego wszystkich trzymam na dystans bo mnie skrzywdzil i to bardzo. Jednak chcialabym to zmienic bo mi i jemu to przeszkadza... ja tlumaczylam mu o co chodzi i on to rozumie ja staram sie to zmienic ale nie potrafie! jak sie zegnamy to mowie papa albo czesc cokolwiek i poprostu odchodze... na przywitanie jest tak samo. pozniej mam straszne wyrzuty sumienia sama do siebie mowie: dziewczyno jaka ty jestes glupia, przeciez to nie jest trudne co to za problem... no ale jak znow dochodzi do takiej sytuacji to znow jest to samo... wiem ze jemu jest przykro i mi tez ale jasna cholera inaczej nie umiem...Boje sie zblizyc... co mam z tym zrobic jak mam przekroczyc te granice i pokonac te bariere. Prosze o pomoc bo to naprawde mi przeszkadza...i wiem ze krzywdze siebie i jego... _________________ "Tak, kocham Cię. Bardziej niż wczoraj i mniej niż jutro." |
| |
Electra | 29.11.2024 03:49:30 |
|
|
| |
Martana | 07.06.2010 21:07:23 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
Posty: 718 #542970 Od: 2010-2-12
| Napisz może ile macie lat, bo to, co napisałaś można zrozumieć na sto sposobów. To, w jakim wieku jesteś i jaka krzywda Cię spotkała decyduje o tym, czy naprawdę powinnaś szukać pomocy czy bawimy się tu w piaskownicę... |
| |
siamajka | 07.06.2010 22:32:00 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 18 #543021 Od: 2009-10-11
| hmm no ja 18 on 20.. moj byly potraktowal mnie jak zwykla szmate ze tak sie brzydko wyraze... hmm jednym slowem robil ze mnie najgorsza a co sie okazalo sam skikal na boki. i to miedzy innymi z moja ekhm "przyjaciolka" poza tym jesli chcialam porozmawiac to zawsze robil sobie z tego zarty nigdy nie traktowal mnie powaznie jesli chcialam sie do niego zblizyc to wysmiewal mnie i "odpychal" a pozniej sam sie "kleil" nie rozumialam jego zachowania. Wystraszyl mnie i nie raz upokozyl przy ludziach czasem zdazylo sie ze mnie udezyl. co sprawilo ze zaczelam trzymac dystans. Chcialabym jeszcze dodac ze ogolnie jestem osoba bardzo nie ufna a po tym jak traktowl mnie tamten czlowiek wogole stracilam zaufanie i wiare w przyjazn i milosc. Bardzo mnie bolalo to w jaki sposob mnie traktuje a najgorsze jest to ze doskonale wiedzial ze bardzo mi na nim zalezalo i ze dazylam go duzym uczuciem a on to jednym slowem wykorzystal zeby dobrze sie bawic moim kosztem. No teraz zaczynam powoli znow w to wierzyc ale jednak nie potrafie przejsc granicy, ktora sama sobie wyznaczylam. _________________ "Tak, kocham Cię. Bardziej niż wczoraj i mniej niż jutro." |
| |
ali406 | 08.06.2010 00:04:37 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 10 #543067 Od: 2010-2-24
| No to rzeczywiście przeżyłaś nie byle co z tamtą mendą. 5 m-cy to wystarczająco długo by zauważyć czy chłopak zasługuje na twoje zaufanie. To że poprzedni był chamem nie oznacza, że każdy taki jest. Jeśli cię dobrze traktuje i myśli o Tobie poważnie to spróbuj! Oczywiście jeśli sama tego chcesz! Bo jeśli masz jakiekolwiek obawy nie bądź z nikim na siłę! |
| |
siamajka | 08.06.2010 07:32:50 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 18 #543122 Od: 2009-10-11
| ja mu ufam i on traktuje mnie naprawde dobrze tylko ja nie potrafie sie przelamac... nie umiem poprostu sie zblizyc nie wiem jak to pokonac... i tu wlasnie jest problem... hmm... _________________ "Tak, kocham Cię. Bardziej niż wczoraj i mniej niż jutro." |
| |
Martana | 08.06.2010 10:57:08 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
Posty: 718 #543165 Od: 2010-2-12
| Masz problem dziewczyno. Jesteś za młoda i za dużo pięknych chwil przed Tobą, byś mogła się teraz zamykac na świat. Musisz poznać dwie prawdy - jeszcze nie raz w życiu dostaniesz takiego kopa, że nawet nie umiesz sobie teraz wyobrazić jak bardzo cię zaboli. I tyle samo razy doznasz chwil niewyobrażalnego szczęścia. Niestety i na szczęście obie te prawdy są nieuniknione choćbyś się zamykała na świat najbardziej jak umiesz. Ja jestem bardzo otwarta i ufna. Trudno mi sobie wyobrazić jak można się zamykać na innych. Mnie też krzywdzono nieraz ale popłakałam pięć minut i szłam dalej podarować ufność komuś innemu. Tobie też to radzę. Budowanie muru dookoła siebie jest bez sensu, bo zaczniesz doświadczać tylko negatywnych emocji, nie zwracając uwagi na pozytywy. Bardzo mądre jest powiedzenie, że jeśli nie ryzykujesz to nie jesz. Powiedz co wolisz: życie w ciągłym strachu, podejrzewanie każdego o złe zamiary i doszukiwanie się wszędzie zdrady i poniżenia? Czy może branie wszystkiego takim jakie jest i dostrzeganie dobra? I tu i tu nie ustrzeżesz się przed złem ale w drugim przypadku będziesz widzieć i piękne aspekty życia. Twój przypadek kojarzy mi się z opcjami typu: nienawidzę wysokich murzynów, bo kiedyś wysoki murzyn ukradł mojej babci torebkę. To, że jeden facet okazał się szmatą do podłogi nie znaczy, że każdy jest taki - ulżyj sobie i zapomnij o nim. Powodzenia! |
| |
ali406 | 08.06.2010 12:26:36 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 10 #543191 Od: 2010-2-24
| Martana - ile ty masz lat? Bo dajesz chyba za poważne te rady...jeśli swoje 40-letnie doświadczenia przytaczasz 18-latce to chyba za bardzo się pośpieszyłaś, bo czasy, potrzeby i ludzie się zmieniają!
Siamajka w jednym Martana ma rację, życie jest zbyt krótkie żeby rezygnować z własnego szczęścia. Moim zdaniem ten chłopak jest dla Ciebie dobrym przyjacielem i tylko to w nim cenisz. Nie pociąga cię jako chłopak, i nie chcesz nic zmieniać bo w umyśle ciągle siedzi ten który Cię skrzywdził. Mam racje? |
| |
Martana | 08.06.2010 15:20:22 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
Posty: 718 #543241 Od: 2010-2-12
| He, dobre - mam 29 lat a to, że sporo przeżyłam to inna sprawa. Mając 18 lat też już wiedziałam swoje. |
| |
piotrus2240 | 08.06.2010 17:22:36 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 111 #543331 Od: 2010-1-20
Ilość edycji wpisu: 1 | Rzeczywiście Martana trochę nie taka siła i trochę nie ten kierunek... Nieco delikatniej powiedziałbym a byłoby znacznie lepiej i prędzej trafi coś do adresata. To że Ty przeżyłaś wiele czy ze mając lat 18 wiedziałaś już wiele to nie znaczy że dla każdego jest to dobre... Pomyśl o tym... Pozdrawiam |
| |
piotrus2240 | 08.06.2010 17:30:16 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 111 #543336 Od: 2010-1-20
| siemajka! Spróbuj dokonać takiej małej analizy: kim On dla mnie jest, co On dla mnie znaczy, czy kocham go tak mocno iż mogę mu już zaufać... Albo w najprostszy sposób określ co On dla Ciebie znaczy, no a jeśli znaczy... To przełam się pomału, to nie musi być codziennie ale przełam się! jak będziesz zwlekać to może byz za późno. Wiem że nie jest to łatwe ale ta analiza powinna Ci pomóc... Pozdrawiam! |
| |
siamajka | 08.06.2010 18:21:34 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 18 #543358 Od: 2009-10-11
| dzieki za porady.powiem wam ze analizowalam to. Zastanawialam sie nad tym kim on dla mnie jest i doszlam do wniosku ze napeawde mi na nim zalezy. Staram sie to zrobic. probuje sie przelamac. Glupie jest tez to ze reaguje bardzo agresywnie czasem, gdy cos zrobi nie tak. Hmm postaram sie przejsc przez te bariere. Na poczatku postanowilam ze z nim porozmawiam jeszcze raz, jeszcze raz mu spokojnie powiem co jest ze mna nie tak i poprosze go o pomoc, a raczej wsparcie noooo tzn wiecie o czym mowie hah. tak wiec postaram sie pomalu malymi kroczkami dojsc do celu. Pozwolcie ze bede tu pisac co i jak o kazdym jakims wiekszym, czy tez mniejszym, ale waznym kroku. i licze na to ze tez mnie wesprzecie i w razie czego pokierujecie mnie w moich ruchach i skorygujecie te bledne i jeszcze raz dzieki za wstepna pomoc i hmm zrozumienie i wsparcie? taak tak moge powiedziec;D _________________ "Tak, kocham Cię. Bardziej niż wczoraj i mniej niż jutro." |
| |
Electra | 29.11.2024 03:49:30 |
|
|
| |
piotrus2240 | 08.06.2010 21:04:57 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 111 #543425 Od: 2010-1-20
| Głowa do góry... będzie dobrze! |