ZMARTWIENIA !!!

prosze o pomoc..:( miłośc jest trudna :(
T#107831
Facebook
Reklama



minka
Użytkownik
#697351 12.05.2011 10:15:15
Witam wszystkich
przyznaje się że piszę tutaj, bo szukam porady, wsparcia takiego zwykłego,poprotstu
załamana jestem..4 lata związku.miałam dosyć odeszłam.byłam wspierałam kochałam nad zycie,robiłam wszystko co moglam by bylo super.on zachorowal na smiertelną chorobe.powiedziałam sobie-kocham nie odejdę.wytrzymywałam wszystko-obojetnosc,ciągłe zmiany, kilkudniowe milczenie.choroba go zmieniała.ja wariowalam bo nie mial czasu dla mnie zle sie czul,nie potrzebowal mnie.wrecz odpychal,wolal milczec-nie wiem moze chronil mnie przed czyms..ostatnio wyznal ze jest zupelnie innym czlowiekiem ze sie zmienil.w tym zwiazku to ja zawsze wszystko naprawialam nawet jesli byla jego wina.i napisalam do niego z rana miłego esa-skarbie co u ciebie,mam ciezki dzień.nie umiem zyc w kłótni,chce wyjasniac odra wszystko.a on co?ze ma dosyc tego!ze raz awantura a zaraz skarbie?tyle razy mowilam ze czuje sie samotna,niepotrzebna itp.on przepraszal albo milczał.albo mowil ze wiecznie mi źle, ze ma dosc.stwierdzil ze skoro tyle razy mowilam ze to koniec to niech tak bedzie.pozwolil mi odejsc.nie walczyl.czuje sie porójnie upokorzona.kochałam-kocham na życie.on niby tez tak mowil.ale sie poddał.4 lata w3mawalm wspieralam,plakalm po kątach.i co?..boże...
Martana
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
#697366 12.05.2011 11:02:56
Ludzie w obliczu ciężkich chorób wiedząc, że mogą z nich nie wyjść, stają się nieobliczalni. Nie wszyscy, zwłaszcza młodzi, którzy byli pewnie że "ich to nie dotyczy". Spróbuj sobie uświadomić, że on naprawdę jest innym człowiekiem, nie może pogodzić się ze swoją słabością, nie poznaje własnych zachowań. Jeśli naprawdę kochasz - przeczekasz to. Twój Ukochany znów się zmieni, gdy zaakceptuje to, co Go spotkało. Nie szarp się i za nic się nie obwiniaj, daj mu czas. Nawet, jak będzie dla Ciebie okrutny, przełknij gorzką pigułkę i przypomnij sobie, że biedak jest w desperacji. Powodzenia.
minka
Użytkownik
#697370 12.05.2011 11:08:41
martana..
ale ja już z nim zerwałam smutny
miałam dośc naprawde ;(
a jego chyba już wkurzało to że ciagle mu robie awanutry ;( bo milczał dniami,bo wymiotował.ja to rozumialam naprawde-przez 4 lata doskonale rozumialam.wspieralam,zawsze bylam obok,pocieszalam.on ewoluował..2 razy mnie zostawial i wracal jak bumerang..tym razem ja nie wy3mala i to ja odeszłam. myślałam ze jak to zrobie to doceni ze bedzie walczyc..niestety nic.
minka
Użytkownik
#697371 12.05.2011 11:16:00
nie robie nic innego tylko płacze ;(
na początku było wspaniale,był, staral sie,pisał.gadalismy o wszystkim.w nastepne wakacje mielismy sie pobrac ;(
ja mam w glowie kazde jego słowo ;(
obietnice;(
kocham go nad zycie ale byłam nieszczesliwa troche w tym zwiazku.odezwał sie wtedy kiedy on chcial.gadalismy wtedy kiedy on chcial,jak ja prosilam to mowil-nie,nie teraz,nie moge.znosilam to,wybaczałam..
w zyciu juz mi chyba ciężej nie bedzie cholera no ;(
teraz boje sie ze bede sama.a chce z nim.ale zerwalam i juz nie ma odwrotu ;(
boje sie samotnosci.zranił mnie tym wszystikm.;(
minka
Użytkownik
#697375 12.05.2011 11:26:54
jak mam sie nie obwiniać ;(
wychodzi na to, że ja tylko lamentuje-tak mówił.on miał tego dość.potem ja wszystko łagodziłam i znów było ok,bo nie nawidziłam tych dni w milczeniu ;(
ja wiem.on juz tego nie wy3mal ;(
pare dni temu spytalam czemu to wszystko sie wali zmierza ku końcowi?a on-bo ja jestem innym człowiekiem,jestem beznadziejny ;(
i znow przymknelam oko.napisalam do niego z rana co tam skarbie itp.
a on wybuchl,ze on tak nie umie jak wiatr zawiej.ze raz skarbie a zaraz awantura;(i skoro mowie tysiac razy ze to koniec to ok..
zamurowalo mnie.i wtedy wlasnie zerwalam ;9
minka
Użytkownik
#697381 12.05.2011 11:39:33
i to ja wychodze teraz na ta podłą.co zostawia faceta w chorobie ciężkiej ;(boże zwariuje ;(
minka
Użytkownik
#697408 12.05.2011 12:43:36
proszę ;(
pomóżcie ;(
ewa21
Użytkownik
#697508 12.05.2011 16:33:27
Minka tak mi przykrosmutny wiem co czujeszsmutny żyć się nie chce,każdy oddech boli,ciągle Go wspominasz...4 lata to bardzo długo.Nie łam się,pogadaj z Nim szczerze,jeżeli Cię kocha,to wrócicie do siebie,daj mu może troch czasu.Trzymaj się i pisz co dalej
minka
Użytkownik
#697585 12.05.2011 20:03:51
jak mam z nim porozmawiać ;(
ja z nim zerwałam;(
mam wyrzuty ogromne;(
ale on nawet mnie słowem nie za3mał;(
a ja go kocham nad zycie ;(
to samo może on powiedzieć-skoro tak mnie kocha to czemu mnie zostawiła?;(;(
ale zrozumcie ja mialam dosc-czulam sie nie potrzebna,on mnie unikał,bylam obojętna..on twierdzil ze jest inaczej..ale zachowanie jego pokazywalo co innego ;(;(
skoro kochał to czemu nie walczy-boże wytłumaczcie mi ;(
zapewnial ze bylam najwazniejsza,jedna jedyna i co ja powiedzialm koniec a on poprostu sie z tym zgodzil???????????????
jestem pewna ze sie nie odezwie ;(
najgorsze jest to ze sie obwiniam za to ze sie poddalam po tylu latach bycia wspierania.zawsze mowilam damy rade,to przejsciowe kocham Cie.ale ja z siebie dawalm wszystko a on niewiele ;(
i sie obwiniam,mam wyrzty;(
o co tu chodzi ;(;(
moze jak znikne calkiem z tego swiata będzie lepiej dla kazdego ;(
minka
Użytkownik
#697588 12.05.2011 20:06:57
dodam, że odrazu wrzuciłam w nerwach karte sim ;(;(
a specjalnie dla niego mialam drugi odrębny telefon;(\
wiec mam też drugi.jak by chcial to tam by pisałsmutny
zawsze po takich kłótniach mowil ,,prosze uspokoj sie,nie mow ze odchodzisz,,.wystarczylo ze powiedzial mile slowo a ja odrazu rosłam w oczach.
no ale jak powiedzialam koniec on milczał.pisałam do niego długie maile,tlumaczylam ze mi źle,zrób cos z tym.on obiecywal rozmowe.czekalam na nia tygodniami.
chyba kazdy by wkoncu zwariowal i powiedzial-ok nie chce mi nic wytlumaczyc ni chcesz gadac to nara!
bylam potrzebna i z dnia na dzien-wyszlo ,,spadaj,męczysz mnie tym gadaniem i lamentem,,-tak go odebralam;(;(
Reklama



minka
Użytkownik
#697589 12.05.2011 20:12:58
czy w tym jest moja wina???????????????? :-(
nic tylko ryczę, w pracy do pracy w domu..fatalnie ze mną
ewa21
Użytkownik
#697602 12.05.2011 20:54:19
Nie łam się, łzy niczego nie zmienią,nie wolno się poddawać bo później już się nie podniesiesz.Wiem co przeżywasz,bo sama również cierpię.Zobacz jak On Cię traktował,jak koło zapasowe,jeżeli chciał się z Tobą spotkać,porozmawiać- to wtedy się odzywał,a jeżeli Ty potrzebowałaś Go-to nie miał czasu.Tak będzie lepiej,wiem,że go kochasz i uważasz,że w innym się nie zakochasz.Nie odzywaj się do Niego,po prostu go olej(obojętność najbardziej boli).Cały czas go wspierałaś,a jeżeli tego nie docenił to niech spada.To Ty masz być szczęśliwa w związku,rób tak żeby Tobie było dobrze.Kiedyś ktoś mi powiedział,że miłość nie istnieje,tylko przywiązanie... Faceci to podłe bydlaki żadnego nawet nie stać na to,żeby porozmawiać szczerze,wolą się wycofać,a Ty sobie płacz i cierp przez nich.A może jest inna?Mi też wszyscy mówili,że jeżeli się coś psuje,to pojawia się osoba 3,a ja nie wierzyłam...i co się okazało...porażka.Szkoda mi Ciebie bardzosmutny naprawdę wiem co teraz czujesz...smutny
minka
Użytkownik
#697611 12.05.2011 21:09:08
to wszystko jest mega trudne ;(
zawód na bliskiej osobie;(
tyle planow na wakacje,na całe życie ;(
on nie wytrzymal juz mych pretensji i odpuscił;(
Ewa ja nie dam rady rozumiesz?;(;(
za wiele poświeciłam,przymykalam oko,za wiele do niego czuje mimo ogromnego bólu-cholernego bólu-zawsze powtarzał jezu Ciebie wiecznie cos boli!..;(
w sobote swiadkuje na ślubie przyjaciółki.jak mam dac rade??????????????
minka
Użytkownik
#697617 12.05.2011 21:14:33
doskonale wiem ze obojętnośc bardzo boli,mialam to przez większy czas w tym związku...
ale miałam nadzieje,że sie zmienismutnydla mnie;(płacze
ewa21
Użytkownik
#697619 12.05.2011 21:16:40
Minka dasz rade,nie poddawaj się!Tak mi Ciebie szkodasmutny Tak doskonale wiem co przeżywaszsmutny Może za pare dni zatęskni i wrócicie do siebie,może potrzebna mu chwila spokoju,czas na przemyślenie,na pewno po kłótni chce pobyć sam,ale jeżeli Ciebie kocha to się pogodzicie,na pewno z dnia na dzień nie przestał Cię kochać.
ewa21
Użytkownik
#697620 12.05.2011 21:19:22
http://www.youtube.com/watch?v=XL2Uzz4j01s bardzo smutna piosenka,ale mi pomogła,głowa do górywesoły
minka
Użytkownik
#697629 12.05.2011 21:33:57
juz w to nie wierze ;(
wiem ze sie nie odkocha z dnia na dzien ;(
ja go nigdy nie przestane kochac mimo bólu jai przezylam w tym związku ;(
ja nie mowie ze bylo tylko źle.bylo tez mnostwo cudownych chwil;(cuuudddooowwnnnyyccchhhh
wydaje mi sie jdnak ze jak kobieta mowi koniec-to naprawde koniec,bo on nic juz nie zrobi.
piosenka piekna..dziekuje,i sorka ale na usmiech jeszcze mnie nie stac smutny
minka
Użytkownik
#697632 12.05.2011 21:35:37
kłade się bo nie mam siły juz patzeć,jestem opuchnięta od płaczu ;(
dobranoc Ewcia i tenks...
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!