ZMARTWIENIA !!!

Dlaczego tak jest?
T#108585
Facebook
Reklama



ingenua
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#701705 21.05.2011 16:59:18
W skrócie: Ja i On.Ja go kocham,On stwierdził ze nic z tego nie bedzie.
Nie gadamy ze sobą prawie wcale,nie zawsze mówimy sobie czesc.Jednak gdy los pcha nas ku sobie,gdy mamy okazje rozmawiac,rozmawiamy tak jakbysmy sie znali dlugo,swietnie sie rozumiemy,potrafimy sie zgrać.Wiec dlaczego na codzien nie moze tak byc?
Dlaczego tylko pojedyncze sytuacje nas do siebie zbliżają,a ogólnie zachowujemy sie jak obcy sobie ludzie? ...
W dodatku sytuacja w której mamy okazje sie ze sobą porozumieć byla w tym samym miejscu,podczas tej samej sytuacji,zainicjowana przez tą samą osobe.Jakiś znak?
wpis edytowany 21.05.2011 17:01:23
Martana
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
#701755 21.05.2011 20:04:34
Jak miałam 14 lat zakochałam się bez pamięci w koledze, który miał 17. Spędzaliśmy razem mnóstwo czasu, bo byliśmy w jednej klasie perkusji, graliśmy w jednym zespole itd. On traktował mnie jak popychadło, naśmiewał się ze mnie, jednak czasami, nawet często, wstępował w niego inny duch. Gdy zostawaliśmy sami spędzaliśmy długie godziny razem, objęci, rozmawiając, całując się... Następnego dnia znów byłam dla niego tylko głupią, małą gąską. To trwało kilka dobrych lat. Jesteśmy teraz oboje po trzydziestce, nie mamy kontaktu a ja dalej zastanawiam się co on o mnie myślał, co czuł, czy wiedział, że kocham go za wszystko i mimo wszystko... NIE POPEŁNIAJ TEGO SAMEGO BŁĘDU CO JA I - W PRZECIWIEŃSTWIE DO MNIE - POGADAJ ZE SWOIM OBIEKTEM WESTCHNIEŃ TERAZ, PÓKI JEST BYĆ MOŻE KU TEMU CZAS!!!! Ja sprawę pokpiłam, ze wstydu chyba. Teraz dla mnie jest już za późno. Wiedz jednak, że WIĘKSZOŚĆ NASTOLETNICH CHŁOPAKÓW NIE CHCE SIĘ PRZYZNAĆ, ŻE SĄ ZAKOCHANI, UWAŻAJĄ, ŻE TO SŁABOŚĆ I WIOCHA I ODRZUCAJĄ OD SIEBIE TE MYŚLI, WIĘC TRZEBA ICH W TYM OŚMIELIĆ! Powodzenia, spełnij za mnie moją misję sprzed lat, niech da Ci to wiele radościwesoły
ingenua
Użytkownik
#701776 21.05.2011 20:37:13
Tylko czuje sie wyczerpana,skoro dał Mi do zrozumienia ze nic z tego.
A mi wciąz po głowie chodza te dwie identyczne sytuacje w roznych odstepach czasu podczas których naprawde czułam sie cudownie,bo potrafilismy sie porozumieć,nie traktował mnie zle,zachowywał sie normalnie i przy takich sytuacjach czuje - to TEN. No i co dalej,skoro mówi NIE.
Mówi NIE a czasem zachowuje sie tak jakby myslał SAM JUZ NIE WIEM. A ja sama nie chce niczego przyśpieszac..
Martana
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
#701873 22.05.2011 09:08:32
To nic nie przyspieszaj. Skoro, jak rozumiem, masz wystarczająco dużo odwagi, by z Nim o tym mówić, to nie zabraknie Ci jej za jakiś czas, gdy znów wrócicie do tematu. Nie męcz go, nie naciskaj, bo zamknie się w sobie i d... z tego będzie. A tak swoją drogą mała dygresja: Chłopaki, trujecie, że to baby są niezdecydowane, że same nie wiedzą czego chcą i stroją fochy. Paplacie te bzdury, BO SAMI TACY JESTEŚCIE, więc, żeby nie wyjść na słabe i miękkie "gluty", zwalacie wszystko na nas. Brawo.
ingenua
Użytkownik
#701963 22.05.2011 13:35:57
Dokładnie! Mysle tak samo. Chcą zwalić wszystko na nas w momencie kiedy sami zachowuja sie identycznie.
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!