ZMARTWIENIA !!!

Pierwszy raz :)
T#341158
Facebook
Reklama



Dawid
Użytkownik
#1529728 09.07.2013 00:08:00
Mam 16 lat wesoły Uważam, że może jeszcze za wcześnie myśleć o takich rzeczach no ale kto wie wesoły wole juz wiedziec na przyszłość wesoły Boje sie pierwszego razu, boje sie że za szybko dojdę czy coś i to zniechęci partnerkę czy coś wesoły Może pomożecie jak zapobiec temu i czy jest się czego bać oczko Pozdrawiam wesoły
Martana
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
#1529864 09.07.2013 06:23:15
Nie ma większej tragedii dla seksualnej części ludzkiej psychiki, niż sex dwojga niedoświadczonych. Najczęściej pierwszy raz dla obojga kończy się traumą, zawiedzionymi oczekiwaniami, wstydem i całkowitym przekonaniem, że te żałosne podrygi właśnie były sexem. Potem biedactwa powielają z późniejszymi partnerami tę szopkę i rozmiar tragedii się poszerza. Nie, nie piszę tego z doświadczenia, ale z obserwacji, bo ja miałam to szczęście, że mnie sexu nauczył ktoś znacznie ode mnie starszy, bardzo doświadczony i tak jak ja - zakochany i troskliwy. Dlatego uważam, że powinieneś zrobić wszystko, by pierwszy raz mieć z doświadczoną kobietą. Ona zrozumie, jak dojdziesz za szybko, pokaże Ci jak lubi być dotykana (nie "jak się dotyka kobietę", bo kobieta to nie maszyna seryjna - każda jest inna i każda co innego lubi). Doświadczona pokaże Ci też, że sex między bliskimi sobie ludźmi to nie jakiś mistyczny, zakazany świat świec, ciemności i łóżka, ale radosna, otwarta zabawa - bez wstydu i tabu. Trochę mokra, momentami obrzydliwa, ale luźna i piękna. Proszę, nie ciągnij do łóżka szesnastolatki, bo nabawicie się tylko nerwicy - jak miliony ludzi na całym świecie.
dianam88
poziom 3
Użytkownik
#1530156 09.07.2013 11:09:08
JEŚLI CHCESZ WIEDZIEĆ CO CIĘ SPOTKA SPYTAJ O RADĘ SPECJALISTKI, z której usług sama korzystam. ZNAM DOBRĄ I SPRAWDZONĄ WRÓŻKĘ która przyjmuje w centrum Sosnowca. Zapisy pod numerem: 501 525 191
Dawid
Użytkownik
#1531230 10.07.2013 00:59:51
    Martana pisze:

    Nie ma większej tragedii dla seksualnej części ludzkiej psychiki, niż sex dwojga niedoświadczonych. Najczęściej pierwszy raz dla obojga kończy się traumą, zawiedzionymi oczekiwaniami, wstydem i całkowitym przekonaniem, że te żałosne podrygi właśnie były sexem. Potem biedactwa powielają z późniejszymi partnerami tę szopkę i rozmiar tragedii się poszerza. Nie, nie piszę tego z doświadczenia, ale z obserwacji, bo ja miałam to szczęście, że mnie sexu nauczył ktoś znacznie ode mnie starszy, bardzo doświadczony i tak jak ja - zakochany i troskliwy. Dlatego uważam, że powinieneś zrobić wszystko, by pierwszy raz mieć z doświadczoną kobietą. Ona zrozumie, jak dojdziesz za szybko, pokaże Ci jak lubi być dotykana (nie "jak się dotyka kobietę", bo kobieta to nie maszyna seryjna - każda jest inna i każda co innego lubi). Doświadczona pokaże Ci też, że sex między bliskimi sobie ludźmi to nie jakiś mistyczny, zakazany świat świec, ciemności i łóżka, ale radosna, otwarta zabawa - bez wstydu i tabu. Trochę mokra, momentami obrzydliwa, ale luźna i piękna. Proszę, nie ciągnij do łóżka szesnastolatki, bo nabawicie się tylko nerwicy - jak miliony ludzi na całym świecie.



Ale ja bym ten pierwszy raz chciał własnie z taka jedna jedyna co sie zakochałem w niej i jest w moim wieku smutny Bardzo bym chciał żeby ten pierwszy raz był z miłości a nie pod wpływem alkoholu z jakas nie wiadomo kim i z czym (chorobami)
Martana
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
#1532551 11.07.2013 09:30:41
Widzisz, cały numer polega na tym, że w Twoim wieku "jedna jedyna" jest miłością Twojego życia przez tydzień/miesiąc, może pół roku. Masz dopiero 16 lat - ja wiem, że w dzisiejszym świecie chodzi opinia, że jedenastolatek - prawiczek do obciach, ale prawda jest inna: każdy by chciał natychmiast być dorosły, doświadczony i wszechwiedzący, ale prawie nikt nie jest. Mam dziwne wrażenie, że czujesz presję środowiska, że chcesz być inny, bo nie zaliczyć na imprezie, ale kochać się z miłością, koniecznie w weku 16 lat. Po pierwsze - nie wiesz, co to miłość, bo tego może dowiedzieć się ktoś, kto żyje z drugą osobą co najmniej od kilku lat, zdążył już przestać być w niej chemicznie zakochany, i pokochał ją jak rodzinę/kawałek siebie. Ty na razie wiesz co to chemiczny stan zakochania, hormonalna potrzeba bliskości, ciepła i prokreacji. Lepiej teraz uczyć się odróżniać chuć, przyjaźń, przywiązanie i miłość, a potem dopiero myśleć o seksie. Powtarzam raz jeszcze - seks dwojga szesnastolatków to zażenowanie, nieporozumienie, niezręczność, zawód, konsternacja i bardzo duży uraz na przyszłość. Chcesz być jak wielu ludzi i uczyć się seksu dwa razy? Najpierw tej pierwszej, żenującej wersji a drugiej po latach, na nowo?
Dawid
Użytkownik
#1534480 12.07.2013 14:03:31
    Martana pisze:

    Widzisz, cały numer polega na tym, że w Twoim wieku "jedna jedyna" jest miłością Twojego życia przez tydzień/miesiąc, może pół roku. Masz dopiero 16 lat - ja wiem, że w dzisiejszym świecie chodzi opinia, że jedenastolatek - prawiczek do obciach, ale prawda jest inna: każdy by chciał natychmiast być dorosły, doświadczony i wszechwiedzący, ale prawie nikt nie jest. Mam dziwne wrażenie, że czujesz presję środowiska, że chcesz być inny, bo nie zaliczyć na imprezie, ale kochać się z miłością, koniecznie w weku 16 lat. Po pierwsze - nie wiesz, co to miłość, bo tego może dowiedzieć się ktoś, kto żyje z drugą osobą co najmniej od kilku lat, zdążył już przestać być w niej chemicznie zakochany, i pokochał ją jak rodzinę/kawałek siebie. Ty na razie wiesz co to chemiczny stan zakochania, hormonalna potrzeba bliskości, ciepła i prokreacji. Lepiej teraz uczyć się odróżniać chuć, przyjaźń, przywiązanie i miłość, a potem dopiero myśleć o seksie. Powtarzam raz jeszcze - seks dwojga szesnastolatków to zażenowanie, nieporozumienie, niezręczność, zawód, konsternacja i bardzo duży uraz na przyszłość. Chcesz być jak wielu ludzi i uczyć się seksu dwa razy? Najpierw tej pierwszej, żenującej wersji a drugiej po latach, na nowo?



Ja rozumie twój przekaz tylko, ze ta osoba mi sie podoba i czuje do niej wiecej od jakis 3-4 lat. Nie mialem na oku od 3 lat innej dziewczyny niz jej... Wiec nie wiem czy to taka miłość ,,chemiczna''..
Martana
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
#1534997 12.07.2013 21:38:51
Dawidzie! Nie masz innych na oku, ale tę jedną masz tylko.. no właśnie - na oku. Jesteś z nią? Czy jesteście parą od tych 3 lat? Z tego, co piszesz, ona Ci się po prostu podoba. To nawet nie jest zakochanie. To fascynacja kimś, kogo się nie zna. Bo to, że ją widzisz i czasem zamienisz słowo to nie jest jeszcze poznanie.
grudziec190
poziom 3
Użytkownik
#1535326 13.07.2013 03:59:28
tez tak myślałem i myślałem że to zrobiłem z tą jedną jedyną. W tym świecie nie ma miejsca na miłość. Uwierz, nie zrobisz tego z "jedna jedyna" bedzie i druga i trzecia itd... Pierwszy raz nie jest taki zlywesoły nie patrz na popelnione bledy oczko dojdziesz do wprawy. Czy ślub to oznaka miłości? GÓWNO, 80% biorących ślub, bierze rozwód. Miłość kolego nie istnieje, dowiedzialem sie tego na wlasnych przezyciach.
Dawid
Użytkownik
#1535933 13.07.2013 17:01:29
    Martana pisze:

    Dawidzie! Nie masz innych na oku, ale tę jedną masz tylko.. no właśnie - na oku. Jesteś z nią? Czy jesteście parą od tych 3 lat? Z tego, co piszesz, ona Ci się po prostu podoba. To nawet nie jest zakochanie. To fascynacja kimś, kogo się nie zna. Bo to, że ją widzisz i czasem zamienisz słowo to nie jest jeszcze poznanie.



Koleżanko nie nie nie! To jest tak 3 lata temu z nia bylem, potem zerwalismy i przez 3 lata mamy caly czas ze soba kontakt w zeszlym roku spotykalismy sie lecz jakos sie stalo ze nie wyszlo nam ale kontakt byl caly czas. Wiec nie jest tak ze ja ja tylko widuje... Źle zrozumiałaś...
Dawid
Użytkownik
#1535955 13.07.2013 17:04:39
Ps. Jak z nia gadałem i pisałem to jej tez na mnie zależy tylko że teraz ma innego i staram się tak żeby z nią być i wierze w to wesoły
Reklama



Liaa
Użytkownik
#1548847 24.07.2013 21:56:18
Wkurw... mnie ludzie, którzy mówią, że nie ma miłości. Dzieci ogarnijcie twarze. Koleś uczepiłeś sie tych procentów, to powiedz mi co z pozostałymi 20%? Jakoś ja mam bacie, która z dziadkiem jest od dzieciaka i co ? i dożyli RAZEM spokojnej starości. Mówiąc, że nie ma miłości to jest tak jakby powiedzieć, że Bóg nie istnieje./
A co do Ciebie Dawid..uprawiając seks obydwoje bierzecie odpowiedzialność za to co może sie stać, podczas doznań itp. Pozdro
Martana
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
#1549078 25.07.2013 06:29:11
Liaa, a kto powiedział, że nie ma miłości? Czytaj uważnie, bo obawiam się, że robisz to, co niestety bardzo wielu - rozumiesz wyłącznie to, co chcesz rozumieć. To się w żałosnej (ale nie w każdej kwestii) psychologii nazywa "uchem apelowym".
Liaa
Użytkownik
#1554993 29.07.2013 21:10:05
" W tym świecie nie ma miejsca na miłość." Kochaniutka widzę, że czytasz nieuważnie, albo nie potrafisz zinterpretować czytanego przez Ciebie tekstu.
Martana
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Dublin
#1555002 29.07.2013 21:21:40
"W tym świecie nie ma miejsca na miłość" nie znaczy, nie nie ma miłości, kochaniuteńka. To tyko stwierdzenie, że ludzie źle interpretują emocje, które nimi targają, albo bzykają się bez choćby głupiego zakochania. W tym świecie nie ma więc miejsca na miłośc, bo ludzie zadowalają się sybsytutami i dziwią się, że im pożycie partnerskie nie wychodzi. To tyle, jesli chodzi o interpretację - jeśli nie ma w świecie na coś miejsca nie znaczy to, że to "coś" nie istnieje. Kochaniuteńka wesoły.
grudziec190
poziom 3
Użytkownik
#1555050 29.07.2013 22:38:12
*Martyna dokładnie... kiedyś seks był oznaką miłości, teraz uprawiać seks, aby nie pisać "kochać" może się każdy. Teraz ludzie się żenią i rozwodzą, kiedyś ludzie brali ślub i są razem do teraz. miłość natomiast w pewnym sensie zmienia znaczenie...
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!