ZMARTWIENIA !!!

Jak pomóc dziecku?
T#4636 brak akceptacji wsród rówieśników
Facebook
Reklama



paprotka
poziom 3

Użytkownik
#21737 30.10.2007 13:28:55
Witajcie,zwracam się do was z prośbą o radę.Moja córka ma problemy w szkole,głównym jest brak akceptacji ze strony kolegów.Wydaje mi się ,że powodem może być to iż córka dopiero dwa lata temu dołączyła do tej szkoły.Skarży się że dzieci jej dokuczają,wyzywają ,wyśmiewają się z niej.Ostatnio czytałam nawet wpisy na ich klasowym forum.Głównym tematem tam jest wyśmiewanie się z niej.Tłumaczyłam jej ,że czasem lepiej się nie odzywać,nie prowokować.Rozmawiałam nawet z panią.Nic to nie dało.Może ktoś z was miał podobny problem i poradził sobie z nim?
Everlast_mee_Alchemik
Użytkownik
#22649 01.11.2007 23:09:08
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla dziecka byłoby załatwienie nauczania indywidualnego wtedy dziecko by mialo spokoj i rodzic a o tym jak zalatwic to mozesz poczytac w sieci i brac sie do zalatwiania oczko
inn
poziom 1
Użytkownik
#22688 02.11.2007 10:12:21
nauczanie indywidualne nie jest w tym przypadku dobrym rozwiazaniem, dziecko w tedy calkowicie odizoluje sie od innych dzieci wliczajac w to kolegów,kolezanki. dobrym rozwiazaniem byloby porozmawianie z wychowawca klasy zeby zorganizowal zebranie dla rodzicow tych uczniów którzy dokuczaja i wyjasnil o co chodzi. rodzice powinni po tym porozmawiac ze swoimi dziecmi i tez im wyjasnic (ale jacy to rodzice to tez nie wiadomo). Inne rozwiazanie to poprostu przeniesc dziecko do innej klasy lub tych kilku ktorzy najbardziej dokuczaja.
Warto tez porozmawiac z dzieckiem i wyjasnic jej zeby sie nie przejmowala, zeby byla soba a tych "kilku buraków" poprosu olala. jak cos jeszcze wymysle to napisze.
pozdrawiam
paprotka
poziom 3

Użytkownik
#24376 07.11.2007 10:11:45
Dziękuję wam wszystkim za radę.Jeśli chodzi o nauczanie indywidualne to takie wyjście nie wchodzi w grę.Uważam że dzieci najlepiej rozwijają się i uczą samodzielności w szkole i w kontaktach z rówieśnikami.Będę z nią poprostu rozmiawiać może jakoś uda nam się opanować tą sytuację bo ucieczka niczego nie zmieni.Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
Mora

Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#115938 17.05.2008 16:20:04
Ja nie byłam akceptowana w podstawówce, gimnazjum i teraz po części w liceum (choć jest trochę lepiej bo ludzie są rozumniejsi i bardziej wyrozumiali, nie wykorzystują i nie wyśmiewają jak w młodszych społecznościach). Zwykle to było spowodowane jakby zazdrością o moją wiedzę albo wyjątkowym szczęściem w życiu. Przez odrzucenie w podstawówce od jakiś czterech lat mam częściowo narcystyczny charakter, ale wracam do pozytywnej asertywnej normy. Z ofiary przerodziłam się w pewną siebie osobę o nadzwyczaj silnym charakterze i poczuciu własnej wartości, potrafię dobrze kierować ludźmi, stałam się swoim zupełnym przeciwieństwem, dlatego jakieś 4 lata temu gdy to nastąpiło praktycznie wszyscy (ci co mnie wykorzystywali i mną rządzili) odeszli ode mnie. Dziś nie mam przyjaciół, co najwyżej kilku znajomych, ale moja sieć kontaktów poszerza się i to nie o bezwartościową młodzież (tacy stali się po latach) ale o nieco starszych ode mnie wykształconych, inteligentnych ludzi na stanowiskach, dla których ja również jestem wyjątkowo wartościowa. Czasem tak bywa w życiu... Być może pani córka również przeżyje coś podobnego i będzie wyjątkową osobą za kilka lat. Możliwe, że problem leży w reszcie klasy a nie w córce. W moim przypadku tak było i wolałam przez pewien czas wogóle nie mieć znajomych niż mieć złych znajomych, którzy mieliby na mnie zły wpływ. Odrzucono mnie tylko z powodu, że nie lubiłam bezsensownych ploteczek (jak to wśród dziewczynek), później dlatego że nie lubiłam wulgaryzmu, tytoniu i ogółem złego zachowania. Dziś nie żałuję, że przez kilka lat byłam sama.
wpis edytowany 17.05.2008 16:23:11
Martusia18691
Użytkownik
Lokalizacja: Racibórz
Ilość edycji wpisu: 1
#617300 13.12.2010 11:24:25
Dziecko musi być wśród rówieśników a nie indywidualny tok nauczanie takie dzieci tylko które chore sa maja takie przyuczenie w domu....Ja tak jak Mora miałam to samo w podstawówce,i gimnazjum tylko cierpiałam....teraz jestem osoba silna, nie daje sobą pomiatać tak to wszyscy by mi weszli na głowę...Mam swoje poczucie wartości wiem co mogę osiągnąć w życiu...Nie dam sie juz nikomu zmieszać błotem...Tez sama byłam w podstawówce byłam bardzo zamoknięta w sobie dziewczynka i trudno było do mnie dotrzeć...nikt w klasie mnie nie lubiał a byłam tak jak reszta klasy normalna...W Pani przypadku córka boi się swoich kolegów i z nie chęcią może chodzić do szkoły tutaj leży problem w klasie oni se wypreparowali pani córkę jako punkt zaczepienia i jak już to trwa tak długo to radze z tym isc do dyrekrora...
wpis edytowany 13.12.2010 11:26:06
marien
Użytkownik
Lokalizacja: Majami
#748211 11.08.2011 14:40:53
Żadne indywidualne nauczanie czy chodzenie do dyrektora. Ludzie! Jak dzieciory zobaczą ze się nauczycielka wstawia za dziewczyną to będzie jeszcze gorzej.. Radzę raczej zastanowić się DLACZEGO się dzieci wyśmiewają. Może jest jakiś konkretny powód. Wątpię aby chodziło tylko o to, że jest "nowa"..
_________________


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA

Angelika
Użytkownik
#1021662 03.10.2012 10:32:52
    paprotka pisze:

    Witajcie,zwracam się do was z prośbą o radę.Moja córka ma problemy w szkole,głównym jest brak akceptacji ze strony kolegów.Wydaje mi się ,że powodem może być to iż córka dopiero dwa lata temu dołączyła do tej szkoły.Skarży się że dzieci jej dokuczają,wyzywają ,wyśmiewają się z niej.Ostatnio czytałam nawet wpisy na ich klasowym forum.Głównym tematem tam jest wyśmiewanie się z niej.Tłumaczyłam jej ,że czasem lepiej się nie odzywać,nie prowokować.Rozmawiałam nawet z panią.Nic to nie dało.Może ktoś z was miał podobny problem i poradził sobie z nim?
Angelika
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#1021663 03.10.2012 10:38:22
Mam podobny problem z moja córeczką. Zauważyłam że jest ignorowana przez swoje koleżanki w klasie. Chodzi do pierwszej klasy
i zauważyłam że coraz bardziej czuje się wyobcowana. One jej jakby nie zauważały, a w zerówce była lubiana i akceptowana. Nie wiem co się dzieje. Dobrze sie uczy, jest grzeczna, nikomu nie wchodzi w drogę, a mimo to nie jest lubiana.Co robić. Do tej pory z nikim o tym nie rozmawialam, boję się że jeszcze bardziej namieszam jej.
Może ktoś mi coś doradzi, bo nie chciałabym aby dziecko popadlo mi w depresję, bo już obserwuję u niej rozdrażnienie i nerwowość. proszę pomóżcie mi.
wpis edytowany 03.10.2012 11:28:37
onawie
Użytkownik
#1745602 12.02.2014 10:59:57
może to Ci pomoże, ja czesto tutaj znajduje odpowiedz...
pomesku.org.pl/viewforum.php?f=172
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!