Trzy lata temu przechodziłam koszmarny okres w swoim życiu… i trochę miałam dość tej orki na ugorze (życie)… Ciągle los rzucał mi kłody pod nogi… Z mężem staraliśmy się o dziecko, ale miałam poronienie za poronieniem… Chciałam zapomnieć o tych stratach i niepowodzeniach, i zaczęłam popijać. Na początku to była lampka wina na dobry sen, a na koniec leciały butelki wódki. W krytycznym momencie odszedł ode mnie maż wiec praktycznie niemiałam, po co żyć. Dobrze, że z pomocą przyszła mi moja mama i siostra, które zaproponowały mi terapie w tym ośrodku
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA. Było mi to obojętne, bo dla, kogo miałam żyć… Teraz nie żałuję tej decyzji, bo osoby, które tam pracują bardzo mi pomogły. Teraz widzę swoje życie w zupełnie innych barwach dzięki nim i rozpoczęłam nowy etap w swoim życiu.