Reklama
#421614 22.01.2010 19:22:28
Kropeczko cieszę się, że poruszasz taki temat ale napisz coś bliżej. Ja właśnie mam taką sytuację. Myślałam cały czas, że "mam coś z głową" i nie mogę sobie poradzić z problemem, że to wyłącznie moja zła interpretacja zdarzeń i wszystko jest moją winą. Dopiero terapeuta od współuzależnień powiedział mi, że z moją głową wszystko w porządku i interpretacja jak najbardziej trafna. Co z tego jeśli było dobrze między nami tyko nie cały miesiąc. Znów w tej samej sprawie jestem okłamywana, to już po raz piąty w przeciągu 8 miesięcy. Jak odbudować zaufanie? A bez zaufania, z przeświadczeniem, że ciągle będę okłamywana dla mojego dobra, dla mojego spokoju itd,itp., jak żyć? Jak wierzyć, kochać, być oddanym, wspierać? No jak?
#422072 22.01.2010 23:14:50
Witam Megi.
Chyba jesteśmy na "przeciwnych biegunach", ale mamy podobne problemy.
Ty jesteś osobą współuzależnioną, a ja miałam problem z alkoholem (czyli książkowo jestem uzależniona).
Po rozmowach z terapeutami zastanawiam się co jest uzależnieniem?
Miłość do kogoś jest uzależnieniem??
Pragnienie rozmowy jest uzależnieniem?
Piszesz, że byłaś okłamywana, ale w czym??
Chyba jesteśmy na "przeciwnych biegunach", ale mamy podobne problemy.
Ty jesteś osobą współuzależnioną, a ja miałam problem z alkoholem (czyli książkowo jestem uzależniona).
Po rozmowach z terapeutami zastanawiam się co jest uzależnieniem?
Miłość do kogoś jest uzależnieniem??
Pragnienie rozmowy jest uzależnieniem?
Piszesz, że byłaś okłamywana, ale w czym??